O Krainie Mazurskiej
Chwalcie wy inne kraje i strony, jak chcecie,
Dla mnie Mazury moje najlepsze na świecie.
Patrzcież, jak wspaniale błyszczą jeziorka liczne,
Chowają w sobie rybki rozmaite i śliczne
Jak przyjemnie kołysać się na wałach ich w czółnie
I łowić do stołu śliczne rybki hojnie.
Pagórki się ciągną, mgłami otoczone,
Wnet plonem słonecznym dziwnie oświecone.
W niejednym nakopią kamienia wapiennego
Do budowy pięknych domów służącego.
Lasy, gęste puszcze ciągną się wokoło,
W nich różne ptaszęta śpiewają wesoło.
Rośnie w nich jeglina, choja i dębina,
Chowa się też wpośród nich różna zwierzyna,
Sam strzelec z uciechą goni płoche sarny,
A jego zysk zawsze korzystny, nie marny.
Na polach zaś zboże rodzi się jak w snopie,
I pięknych kartofel dosyć się nakopie.
Stadami się u nas gąseczki chowają.
Pieczeń i pościałkę nam ciepłą sprawiają.
Owieczki po polach także w trzodzie blaczą,
Koniki i krówki tam po łąkach skaczą.
Młodzież tutaj wzrasta roztropna i zdrowa,
Czci króla swojego, do obrony kraju zawsze gotowa.
Pchają się do Mazur Litwini i Saksy
Bo też tu i wprawdzie wcale inakszy.
Karol Sembrzycki 1866 r.