Południowe-wschodnie wybrzeża Bałtyku oraz pas pojezierza i puszcze leżące na północ od państwa pierwszych Piastów zamieszkiwali pogańscy Prusowie. Fakt, że Polacy wiedzą o nich tak mało, jest uzasadniony poniekąd tym, iż Prusowie, zanim zdążyli zaistnieć wśród narodów Europy, zostali wyniszczeni. Nie przetrwali brutalnej chrystianizacji. Zostali fizycznie wytępieni, a ci którzy przeżyli, ulegli zniemczeniu lub spolonizowaniu. Śladem tych procesów są nazwy lokalne np. Prusy, Prusinowo, Prusice oraz nazwiska. Wiele osób nosi nazwisko Prus, Prusiecki, Prusaczyk, Prusak czy Prusinowski.
Razem z Łotyszami, Żmudzinami i Litwinami zaliczano ich do ludu Bałtów. Pojawili się na bałtyckich pobrzeżach i Pojezierzu Mazurskim znacznie wcześniej niż Słowianie w dorzeczu Wisły. Gdy nasi przodkowie ok. V w.n.e. dopiero "się urządzali" w swoich dziedzinach, Prusowie dominowali nad nimi pod względem rozwoju cywilizacyjnego. Prezentowali znacznie wyższy poziom kultury technicznej. Życie w trudno dostępnej krainie puszcz, jezior i bagien miało ogromny wpływ na odmienną obyczajowość Prusów. Ich zagrody - kaymy składały się na osady zwane lauksami. Ślad po nich pozostał w nazwach wsi do dzisiaj. Kaymy możemy znaleźć w nazwach z końcowkami - kajmy lub podobnymi np. Warnikajmy czy Kumkiejmy. Lauks przetrwał w nazwach z końcówką - ławki np. Bezławki, Sterławki. Wokół osad celowo utrzymywano niezagospodarowane pustkowia. Dbano, aby żaden obcy przybysz nie znalazł drogi do wnętrza lauksu. Nawet mile widziani wędrowni kupcy przyjmowani byli z dala od domostw, w tymczasowych osadach targowych, zwanych lisca. Zanim Prusowie, ostatni pogański lud Europy, zaczęli odmawiać Thawe Nuson ( pol. Ojcze Nasz ), wierzyli w siły natury, czcili słońce, księżyc, gwiazdy, bogów pól, lasów, drzew, kamieni. Wierzyli w reinkarnację. Nie dzielili dni na tygodnie, a koniec zimy był dla nich początkiem nowego roku. Pozycja mężczyzny w rodzinie była dominująca. Powszechnie panowało wielożeństwo. Jedynym organem władzy Prusów był wiec. Brali w nim udział wszyscy mieszkańcy lauksu. Podczas debat podejmowano decyzje, które były wiążące dla każdego i skrupulatnie przestrzegane. Niezastosowanie się do nich skutkowało wygnaniem poza osadę, a poważniejszych przypadkach kończyło się śmiercią. Decyzją wiecu mąż cieszący się szacunkiem wszystkich mieszkańców zostawał na czas wojny wodzem oddziału swojej wspólnoty. Na co dzień Prusowie pędzili spokojny żywot rolników, rzemieślników, rybaków i myśliwych. Aż do XIII w. nie znali pisma. Potrafili być mili i gościnni, a w spożyciu alkoholu mogli śmiało konkurować z naszymi pradziadami. Mieli jednak zwyczaj uzupełniania własnych niedoborów kosztem sąsiadów. Dokonywali tego biorąc udział w wyprawach łupieżczych. Celem agresji mógł być równie dobrze sąsiedni lauks, jak i ziemie Polaków, Rusinów czy Pomorzan. Prusowie nigdy nie zajmowali jednak podbijanych terytoriów ! Łupiestwo nie gwarantowało pomyślności własnej rodziny. Wyprawy Prusów często kończyły się klęską lub sami stawali się ofiarami agresji sąsiada. W tych warunkach nie było mowy o wyrastaniu ponad społeczność. Dodatkowo do ubożenia rodzin przyczyniał się obyczaj niezwykle długich, kuriozalnych styp. Goście zgromadzeni w domu zmarłego ucztowali do wyczerpania zapasów, a następnie urządzali wyścigi konne o cenniejsze przedmioty z jego dobytku. Po zakończeniu uroczystości potomkom zmarłego zostawały tylko puste ściany własnego domostwa. Młodzi Prusowie po śmierci ojca musieli budować swą przyszłość od podstaw. Prusowie nie byli nacją jednorodną. Poszczególne lauksy łączyły się w terytorialne wspólnoty o szerszym zasięgu. Wyróżnia się kilka krain pruskich zamieszkiwanych przez odrębne plemiona. Najwięcej Prusów mieszkało w zachodniej części ich dziedziny, na pograniczu z Ziemią Chełmińską oraz wzdłuż wybrzeży Bałtyku. Do dzisiaj przetrwały i są używane nazwy ich krain : Warmia, Pomezania, Natangia czy Sambia. Natomiast Skalowia, Nadrowia i Galindia pozostały w pamięci miłośników pruskich starożytności.
Razem z Łotyszami, Żmudzinami i Litwinami zaliczano ich do ludu Bałtów. Pojawili się na bałtyckich pobrzeżach i Pojezierzu Mazurskim znacznie wcześniej niż Słowianie w dorzeczu Wisły. Gdy nasi przodkowie ok. V w.n.e. dopiero "się urządzali" w swoich dziedzinach, Prusowie dominowali nad nimi pod względem rozwoju cywilizacyjnego. Prezentowali znacznie wyższy poziom kultury technicznej. Życie w trudno dostępnej krainie puszcz, jezior i bagien miało ogromny wpływ na odmienną obyczajowość Prusów. Ich zagrody - kaymy składały się na osady zwane lauksami. Ślad po nich pozostał w nazwach wsi do dzisiaj. Kaymy możemy znaleźć w nazwach z końcowkami - kajmy lub podobnymi np. Warnikajmy czy Kumkiejmy. Lauks przetrwał w nazwach z końcówką - ławki np. Bezławki, Sterławki. Wokół osad celowo utrzymywano niezagospodarowane pustkowia. Dbano, aby żaden obcy przybysz nie znalazł drogi do wnętrza lauksu. Nawet mile widziani wędrowni kupcy przyjmowani byli z dala od domostw, w tymczasowych osadach targowych, zwanych lisca. Zanim Prusowie, ostatni pogański lud Europy, zaczęli odmawiać Thawe Nuson ( pol. Ojcze Nasz ), wierzyli w siły natury, czcili słońce, księżyc, gwiazdy, bogów pól, lasów, drzew, kamieni. Wierzyli w reinkarnację. Nie dzielili dni na tygodnie, a koniec zimy był dla nich początkiem nowego roku. Pozycja mężczyzny w rodzinie była dominująca. Powszechnie panowało wielożeństwo. Jedynym organem władzy Prusów był wiec. Brali w nim udział wszyscy mieszkańcy lauksu. Podczas debat podejmowano decyzje, które były wiążące dla każdego i skrupulatnie przestrzegane. Niezastosowanie się do nich skutkowało wygnaniem poza osadę, a poważniejszych przypadkach kończyło się śmiercią. Decyzją wiecu mąż cieszący się szacunkiem wszystkich mieszkańców zostawał na czas wojny wodzem oddziału swojej wspólnoty. Na co dzień Prusowie pędzili spokojny żywot rolników, rzemieślników, rybaków i myśliwych. Aż do XIII w. nie znali pisma. Potrafili być mili i gościnni, a w spożyciu alkoholu mogli śmiało konkurować z naszymi pradziadami. Mieli jednak zwyczaj uzupełniania własnych niedoborów kosztem sąsiadów. Dokonywali tego biorąc udział w wyprawach łupieżczych. Celem agresji mógł być równie dobrze sąsiedni lauks, jak i ziemie Polaków, Rusinów czy Pomorzan. Prusowie nigdy nie zajmowali jednak podbijanych terytoriów ! Łupiestwo nie gwarantowało pomyślności własnej rodziny. Wyprawy Prusów często kończyły się klęską lub sami stawali się ofiarami agresji sąsiada. W tych warunkach nie było mowy o wyrastaniu ponad społeczność. Dodatkowo do ubożenia rodzin przyczyniał się obyczaj niezwykle długich, kuriozalnych styp. Goście zgromadzeni w domu zmarłego ucztowali do wyczerpania zapasów, a następnie urządzali wyścigi konne o cenniejsze przedmioty z jego dobytku. Po zakończeniu uroczystości potomkom zmarłego zostawały tylko puste ściany własnego domostwa. Młodzi Prusowie po śmierci ojca musieli budować swą przyszłość od podstaw. Prusowie nie byli nacją jednorodną. Poszczególne lauksy łączyły się w terytorialne wspólnoty o szerszym zasięgu. Wyróżnia się kilka krain pruskich zamieszkiwanych przez odrębne plemiona. Najwięcej Prusów mieszkało w zachodniej części ich dziedziny, na pograniczu z Ziemią Chełmińską oraz wzdłuż wybrzeży Bałtyku. Do dzisiaj przetrwały i są używane nazwy ich krain : Warmia, Pomezania, Natangia czy Sambia. Natomiast Skalowia, Nadrowia i Galindia pozostały w pamięci miłośników pruskich starożytności.