... Miały głowy obrosłe wężowymi łuskami, wielkie kły jakby świńskie, ręce spiżowe, złote skrzydła. W kamień obracały wszystkich, którzy na nie spojrzeli ....
Tak opisywał Meduzę i jej siostry grecki pisarz Apollodoros. Patrząc na iławską „Meduzę” nie zauważamy nic z tych okropności, dlaczego?
Niewątpliwie chlubą Iławy są „podkradzione” z pałacu w Kamieńcu koło Susza, cztery wykonane z piaskowca rzeźby. Przy ustawionych obecnie na ul. Niepodległości dziełach stoi tabliczka informująca nas o postaciach, które wyobrażają: Jowisz, Junona, Herkules, Meduza ?. Nie sposób nie zgodzić się z opinią co do trzech pierwszych.
Jowisz, rzymski bóg burzy dzierży w prawej ręce pęk piorunów, u jego boku stoi orzeł. Junona, żona Jowisza i opiekunka kobiet z towarzyszącym jej pawiem.
Herkules (Herakles), syn Jowisza na poły dziki, lecz dobroduszny i mocarny heros greckich i rzymskich mitów odziany w lwią (?) skórę, w lewej ręce trzyma maczugę. Natomiast na miejscu Meduzy, jednej z trzech ohydnych córek morskiego bożka Forkosa, na którą wystarczyło spojrzeć by zmienić się w kamień, i która zamiast włosów miała jadowite węże, widzimy urodziwą i zwiewną osóbkę. Już na pierwszy rzut oka widać u czwartej z postaci brak tak charakterystycznych dla Meduzy węży na głowie, sami też raczej zachwycamy się jej urodą zamiast zamieniać się w kamień. Charakterystyczne natomiast są inne atrybuty, dzięki którym jesteśmy w stanie odpowiedzieć kim jest owa postać. Z głowy, po obu stronach wyrastają średniej wielkości skrzydełka, a pomiędzy nimi dwie stożkowate muszle, także beztroska poza jakby biegnącej dziewczyny sugeruje, iż jest to nic innego jak alegoria cnoty – Rozwaga. W podobny sposób ukazano ją, powożącą gwieździstym rydwanem w osiemnastowiecznej (a więc współczesnej rzeźbom) reedycji dzieła Jana Heweliusza.
Zagadkowe jest natomiast, dlaczego obok boskich postaci znalazła się taka „szara myszka”. Przyglądając się jednak bliżej rzeźbom można zauważyć, iż alegoria cnoty wykazuje już nieco inny styl niż pozostałe trzy. Jakkolwiek Jowisz, Junona i Herkules mają wyraźny– barokowy charakter, to już Rozwaga w swych smuklejszych i drobniejszych proporcjach jest nieco późniejszym (druga poł. XVIII w.) – rokokowym dziełem. Wskazywać to może, iż nie były one zamawiane równocześnie i pierwotnie nie miały w zamysłach fundatora zdobić dachu ogrodowej elewacji pałacu, skąd je zdjęto. Znalazły się tam dopiero po przeprowadzonych pracach remontowych pałacu (1763-1772), kiedy to rozbudowano jego część przyogrodową. Wiadomo także, że w 1733 r. Albrecht Finck zamawiał w Królewcu u nieznanego z nazwiska rzeźbiarza cztery figury o wys. ok. 2 m., być może były to właśnie Jowisz, Junona i Herkules, ale jaka była czwarta? Bóstwa te symbolizowały także żywioły: ogień, powietrze i ziemię. Brakuje w tym przypadku żywiołu wody uosabianego przez Neptuna. Możliwe, że uległ on dewastacji, lub też rzeźbiarz go nie wykonał.
Najwyraźniej więc, rzeźby zanim przewieziono je w 1974 r. do Iławy znalazły się w miejscu swego przeznaczenia, którym była attyka pałacu w Kamieńcu całkiem przypadkowo. Nie znaczy to, że przypadkowo mogła znaleźć się na tablicy informacja nazywająca uroczą Rozwagę mianem Meduzy.
materiały źródłowe - Seweryn Szczepański - Iława
Tak opisywał Meduzę i jej siostry grecki pisarz Apollodoros. Patrząc na iławską „Meduzę” nie zauważamy nic z tych okropności, dlaczego?
Niewątpliwie chlubą Iławy są „podkradzione” z pałacu w Kamieńcu koło Susza, cztery wykonane z piaskowca rzeźby. Przy ustawionych obecnie na ul. Niepodległości dziełach stoi tabliczka informująca nas o postaciach, które wyobrażają: Jowisz, Junona, Herkules, Meduza ?. Nie sposób nie zgodzić się z opinią co do trzech pierwszych.
Jowisz, rzymski bóg burzy dzierży w prawej ręce pęk piorunów, u jego boku stoi orzeł. Junona, żona Jowisza i opiekunka kobiet z towarzyszącym jej pawiem.
Jowisz Junona
Herkules Meduza czy Rozwaga?
materiały źródłowe - Seweryn Szczepański - Iława