Skamieniały rycerz z kościoła w Borecznie
Żył niegdyś w Borecznie pewien dostojny rycerz. Obrał on sobie za obiekt westchnień pewną słynącą z urody skromną wiejską dziewczynę. Zdał sobie jednak po czasie sprawę, że stałby się obiektem szyderstw. gdyby inni rycerze dowiedzieli się. że chce on ze zwykłej chłopskiej córy uczynić swą żonę. Dlatego też nie czekając za długo. odsunął ją od siebie. Gdy pewnego dnia szedł drogą w kierunku wsi Śliwa, podbiegła do niego wzgardzona dziewczyna i przeklęła go - żeby tak jak stoi w miejscu, którym go spotkała , zamienił się w kamień. Tak też się stało i nawet chorągiew, którą dzierżył w dłoni, skamieniała razem z nim. Mieszkający w okolicy ludzie bali się przechodzić w pobliżu przeklętego rycerza. Nawet podczas dnia miejsce to wzbudzało w wielu strach, a i parobcy nie chcieli orać pola w pobliżu, gdzie znajdował się kamień . Po czasie wyrósł tam ciernisty krzak. Z czasem jednak odważono się i przyniesiono ów kamień do kościoła . Położono go przed ołtarzem. Teraz leży on pod amboną. Natomiast w miejscu, gdzie stał dawniej skamieniały rycerz pozostał tylko ciernisty krzak. Podanie to dotyczy bezpośrednio płyty grobowej Johannesa von Schonaich, dawnego właściciela Boreczno. Johannes zmarł w 1595t., został pochowany w krypcie pod ołtarzem . Jego grób przykryto wapienną płytą , którą w 1882 r. przeniesiono pod ambonę, gdzie znajduje się do dziś. Ludność na swój sposób interpretowała postać rycerza wyobrażoną na płycie, widząc w nim wiarołomnego panicza. Zaraza w Borecznie
Był to rok 1710,w całych Prusach Wschodnich panowała podówczas dżuma. Podobno przywlec ją mieli tu z Polski Żydzi. Ludzie umierali tak licznie, że niepogrzebane ciała leżały na drogach, gdyż nie było w okolicy nikogo, kto mógłby je pochować. Wiele miast i wsi ogarniętych było strachem przed śmiercionośną chorobą, chwytano się nie zawsze skutecznych sposobów, aby oddalić zagrożenie od swych siedzib. We wsi Boreczno mieszkał pewien pastuszek. Miał on pewnej nocy niezwykły sen. Przystąpiła ku niemu odziana na czarno dama i kazała mu zaprząc do pługa parę dorodnych wołów i następnie zaorać nimi dookoła wieś. Nazajutrz chłopiec pobiegł do proboszcza i opowiedział mu o całym zdarzeniu. Proboszcz zezwolił, aby wykonał on zalecenia tajemniczej pani. Jak się okazało, po tym wszystkim dżuma nie zagroziła wsi. W Borecznie zabrała tylko jedną ofiarę. Kamień Pokutnicy
W Borecznie stoi kościół, który pamięta jeszcze czasy krzyżackie. Na szczycie kościelnej wieży znajduje się jednak kamień, którego przeznaczenie pozostaje nadal zagadką. W górnej partii wieży wmurowany jest pokaźnych rozmiarów, obrobiony granitowy głaz, który wystaje na długość kilkudziesięciu centymetrów. Jak głosi powtarzane do dziś podanie, głaz ów, to efekt pokuty pewnej nierządnicy, która chcąc aby zostały jej odpuszczone grzechy, własnymi siłami wniosła go na szczyt wieży. Tam też za zgodą pastora budujący wówczas wieżę murarze umieścili go na pamiątkę skruchy kobiety i ku przykładowi tym, którzy powinni się nawrócić.
Źródło :: "Szlakiem podań i legend Pojezierza Iławskiego i dorzecza Drwęcy", S.Szczepański - Iława 2009
Żył niegdyś w Borecznie pewien dostojny rycerz. Obrał on sobie za obiekt westchnień pewną słynącą z urody skromną wiejską dziewczynę. Zdał sobie jednak po czasie sprawę, że stałby się obiektem szyderstw. gdyby inni rycerze dowiedzieli się. że chce on ze zwykłej chłopskiej córy uczynić swą żonę. Dlatego też nie czekając za długo. odsunął ją od siebie. Gdy pewnego dnia szedł drogą w kierunku wsi Śliwa, podbiegła do niego wzgardzona dziewczyna i przeklęła go - żeby tak jak stoi w miejscu, którym go spotkała , zamienił się w kamień. Tak też się stało i nawet chorągiew, którą dzierżył w dłoni, skamieniała razem z nim. Mieszkający w okolicy ludzie bali się przechodzić w pobliżu przeklętego rycerza. Nawet podczas dnia miejsce to wzbudzało w wielu strach, a i parobcy nie chcieli orać pola w pobliżu, gdzie znajdował się kamień . Po czasie wyrósł tam ciernisty krzak. Z czasem jednak odważono się i przyniesiono ów kamień do kościoła . Położono go przed ołtarzem. Teraz leży on pod amboną. Natomiast w miejscu, gdzie stał dawniej skamieniały rycerz pozostał tylko ciernisty krzak. Podanie to dotyczy bezpośrednio płyty grobowej Johannesa von Schonaich, dawnego właściciela Boreczno. Johannes zmarł w 1595t., został pochowany w krypcie pod ołtarzem . Jego grób przykryto wapienną płytą , którą w 1882 r. przeniesiono pod ambonę, gdzie znajduje się do dziś. Ludność na swój sposób interpretowała postać rycerza wyobrażoną na płycie, widząc w nim wiarołomnego panicza. Zaraza w Borecznie
Był to rok 1710,w całych Prusach Wschodnich panowała podówczas dżuma. Podobno przywlec ją mieli tu z Polski Żydzi. Ludzie umierali tak licznie, że niepogrzebane ciała leżały na drogach, gdyż nie było w okolicy nikogo, kto mógłby je pochować. Wiele miast i wsi ogarniętych było strachem przed śmiercionośną chorobą, chwytano się nie zawsze skutecznych sposobów, aby oddalić zagrożenie od swych siedzib. We wsi Boreczno mieszkał pewien pastuszek. Miał on pewnej nocy niezwykły sen. Przystąpiła ku niemu odziana na czarno dama i kazała mu zaprząc do pługa parę dorodnych wołów i następnie zaorać nimi dookoła wieś. Nazajutrz chłopiec pobiegł do proboszcza i opowiedział mu o całym zdarzeniu. Proboszcz zezwolił, aby wykonał on zalecenia tajemniczej pani. Jak się okazało, po tym wszystkim dżuma nie zagroziła wsi. W Borecznie zabrała tylko jedną ofiarę. Kamień Pokutnicy
W Borecznie stoi kościół, który pamięta jeszcze czasy krzyżackie. Na szczycie kościelnej wieży znajduje się jednak kamień, którego przeznaczenie pozostaje nadal zagadką. W górnej partii wieży wmurowany jest pokaźnych rozmiarów, obrobiony granitowy głaz, który wystaje na długość kilkudziesięciu centymetrów. Jak głosi powtarzane do dziś podanie, głaz ów, to efekt pokuty pewnej nierządnicy, która chcąc aby zostały jej odpuszczone grzechy, własnymi siłami wniosła go na szczyt wieży. Tam też za zgodą pastora budujący wówczas wieżę murarze umieścili go na pamiątkę skruchy kobiety i ku przykładowi tym, którzy powinni się nawrócić.
Źródło :: "Szlakiem podań i legend Pojezierza Iławskiego i dorzecza Drwęcy", S.Szczepański - Iława 2009